MAROKA CIĄG DALSZY 💛

Hej hej kochani,dzisiaj ciąg dalszy o pięknym Maroko i cudownych miejscach w których byłam. Na początek napiszę o marokańskiej tradycyjnej potrawie która nazywa się Tadżin. Jest to jednocześnie naczynie i potrawa o tej samej nazwie. Potrawy tażina mogą zawierać mięso,ryby,albo występować w wersji wegetariańskiej. W tażine potrawy gotowane są bardzo wolno, dzięki temu mają wyjątkowy smak. Będąc w Marakkeszu miałam okazję skosztować kiszone cytryny. Poprostu niebo w gębie,polecam 👍

Kolejny przystanek był w przecudnym miejscu w hostelu Le Panard w Ouzoud.To właśnie w tym miejscu można było poczuć się jak Berber i spać w super namiocie. Widoki dookoła przecudne. Zostaliśmy bardzo miło przywitani przez właściciela i ugoszczeni herbatą miętowa, bardzo słodką (taka marokańska tradycja) na jednym ze zdjęć widać jak nalewana jest taka herbata. Jedną z największych atrakcji jaka jest w pobliżu to wodospad Szallalat Uzud na rzece Wasi Uzud. Główna kaskada ma wysokość 110 m. Mnie osobiście to miejsce bardzo urzekło. Kolejnym miejscem wartym zobaczenia jest Ajt Bin Haddu, jest to ufortyfikowana osada – kasba, leżąca niedaleko miasta Warzazat. Jest wpisana na światową listę Unesco. W miejscu tym ze względu na malowniczość osady kręcono kilka filmów między innymi

Klejnot Nilu, Gladiator, Aleksander, Gra o tron jako miasto Yunkai.

Większość ludzi mieszka poza terenem,ale kilka rodzin nadal zamieszkuje kasby.

Dziś opiszę jeszcze jedno piękne miejsce. Jedno z tych miejsc, które w mojej pamięci i sercu zostanie na zawsze. Jest to Todra Gorge – kanion, który koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Maroko. No i oczywiście to co lubię najbardziej pójść w piękne góry. Właśnie tam na szlaku spotkałam trzy kobiety. Najzwyklejsze marokańskie biedne kobiety, które poprosiły o jedzenie. Oczywiście,że dałam im wszystko co miałam. Wcale tego nie żałowałam. Widząc radość w ich oczach nawet nie pomyślałam, że za jakiś czas ja będę głodna. Przecież zawsze mogłam wrócić i kupić sobie jedzenie. Ważne, że miałam przy sobie wodę, więc po górach chodziłam tak długo jak żołądek za często się odzywał 😉 najbardziej cieszyło mnie to że pomogłam tym kobietom. Ich radość była bezcenna. W tym samym dniu mieliśmy przyjemność gościć u bardzo miłych Berberów w pracowni dywanów Fabrication de Tapis Berbere Bijoux en Argent & Couvertures. Tutaj też dostałam od Mohameda,nowe imię Aisha, które idealnie do mnie pasuje i będzie chodzić za mną….ale o tym już w następnym wpisie o cudnym Maroko 💛

P.s. Choć spodobałam się Mohamedowi to jednak dywanu w prezencie mi nie dał ha ha ha 😉 ale chustę sobie kupiłam 😂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s