MAROKO- RABAT I MARAKKESZ 💛

Hej hej,kochani moi czytelnicy,nareszcie ogarnęłam się trochę po powrocie z Maroko więc czas napisać co nieco o tym przecudnym (jak dla mnie) kraju 😍

Jeszcze nigdy na jakikolwiek wyjazd nie byłam tak niezorganizowana ha ha. Zawsze na wyjazdy byłam gotowa conajmniej dwa dni wcześniej,a tutaj pakowałam się dopiero w nocy z piątku na sobotę. Gdzie wyjazd miałam rano w sobotę do Londynu he he. Nawet na samolot odprawiałam się baaardzo późno 😁 ale co tam nie za każdym razem musi być tak samo. Jadąc do Maroko nie myślałam o tym jak tam będzie i myślę że dobrze. Miasto w którym wylądowaliśmy to Rabat,stolica Maroko. Tam zaczęły się przygody. Na dzień dobry zgubiłam kartę sim do tel,a wkładając marokańską okazało się że mam w tel simlocka ha ha. Wcześniej postanowiłam, że będę jak najmniej korzystać z tel,żeby przeżyć jak najwięcej pięknych chwil,no i właśnie te przypadki mi w tym pomogły 😂 Przylecielismy tam późnym wieczorem, ale jeszcze zdążyliśmy zrobić spacerek malutki. Cóż mogę napisać o tym mieście. Piękne i zachwycające miasto (później przekonacie się, że o każdym miejscu tak napiszę). Zachwyciło mnie poranne wyjście do miasta i widok z dużą ilością straganów. Było tam wszystko- świeże owoce,warzywa,zapach mięty roznosił się cudownie po ulicy. Stragany że świeżymi rybami i kury biegające po ulicy. Trochę miasta, trochę wsi. Kolejnym miastem do którego się udaliśmy to Marakkesz. To właśnie tutaj kolega nauczył mnie jak należy się targować ha ha. Dowiedziałam się, że Marokańczycy bardzo lubią się targować i nie ukrywam że mi też się to spodobało 😁 szkoda,że nie widzieliście jak targowaliśmy się o przełączke,tzn bardziej kolega targował, a ja stałam i ze śmiechu pękałam ha ha. Suma sumarum utargowaliśmy aż, uwaga 5gr. A przełączke i tak trzeba było wymienić na drugi dzień bo okazała się za mała i musiałam dopłacić ha ha. Właśnie w Marakkeszu miałam okazję zacząć pochodzić trochę sama i już mi się to spodobało. Ćwiczyłam naukę targowania się. Jeden Marokanczyk powiedział, że jestem szaloną polską kobietą i on też przeze mnie zwariuje 😂 no i udało mi się kupić kolczyki które sobie upatrzyłam yeee. Tak w skrócie zaczęła się moja przygoda w Maroko. Acha w Marakkeszu miałam bezsenną noc, którą spędziłam na dachu. To była przecudna noc A Marokańskie dachy pokochałam 😍 kochani w dalszych postach opiszę kolejne dni w Maroko,a teraz zapraszam was do obejrzenia zdjęć i życzę pięknego dnia 💚💛💜

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s